Po rozstaniu rodziców relacja dziecka z każdym z nich powinna mieć szansę rozwijać się w sposób przewidywalny i bez ciągłego napięcia. W praktyce spotykam ojców i matki, którzy przez wiele miesięcy funkcjonują w systemie „zapytaj, może się zgodzę”: termin spotkania jest potwierdzany w ostatniej chwili, weekend zostaje odwołany bez konkretnej przyczyny, rozmowa telefoniczna odbywa się przy drugim rodzicu, a każde zabranie dziecka poza miejsce zamieszkania staje się przedmiotem sporu. Taki model nie daje ani rodzicowi, ani dziecku stabilności. Jeżeli rodzice nie potrafią ustalić zasad wspólnie, potrzebne bywa precyzyjne orzeczenie sądu obejmujące dni, godziny, sposób odbioru i odwożenia dziecka, święta, ferie, wakacje i kontakt na odległość.